Cross News #14-27 kwietnia 2025
Witajcie w kolejnej odsłonie Cross News, naszego podsumowania wiadomości z branży gier! Myślałby kto, że skoro Wielkanoc, to i cała branża co prawda nie zapadnie w sen zimowy, ale chociaż utnie sobie popołudniową drzemkę. Nie ma tak! Nie przedłużając…
Rosną ceny PlayStation 5
W dniu publikacji ostatnich Cross Newsów Sony ogłosiło wzrost cen swojej flagowej konsoli, tłumacząc się „wymagającą sytuacją ekonomiczną, w tym wysoką inflacją i niepewnym kursem walut”. Prawdopodobnie decyzja ta została podyktowana agresywnymi cłami nałożonymi przez USA na Chiny, gdzie wytwarzana jest większość elementów konsoli. Tylko dlaczego podwyżka cen obejmuje Europę, Australię i Nową Zelandię, ale nie Stany…? Kwestia czasu? Niesmak budzi też fakt, że jest to już druga podwyżka cen PS5 – pierwsza miała miejsce w 2022.
O ile zatem wzrosły ceny? Zmiany obrazuje tabela poniżej.
| Region | Wersja konsoli | Stara cena | Nowa cena |
| Europa | Digital | 449,99 € | 499,99 € |
| Wielka Brytania | Digital | 389,99 £ | 429,99 £ |
| Australia | Standard | 799,95 AUD $ | 829,95 AUD $ |
| Digital | 649,95 AUD $ | 749,95 AUD $ | |
| Nowa Zelandia | Standard | 899,95 NZD $ | 949,95 NZD $ |
| Digital | 769,96 NZD $ | 859,95 NZD $ |
Innymi słowy, w Europie czeka nas podwyżka ceny jedynie PS5 w wersji bez napędu Blu-Ray, czego nie mogą powiedzieć gracze z Australii i Nowej Zelandii, gdzie podrożeją oba warianty konsoli. Od swojej premiery w 2020 roku, cena PS5 Digital Edition zwiększyła się już o 100 euro na Starym Kontynencie.
Nie podano oficjalnej kwoty w złotówkach, natomiast obecnie cena samej konsoli wynosi (w zależności od sklepu i sprzedawcy) od 1800 do 2200 zł. Dajcie znać w komentarzach, za ile „wyrwaliście” Digital Edition przed podwyżką (jedną czy drugą).
A tak na marginesie, ponad 20 krajów (głównie Ameryki Południowej i Azji) dotknęła również podwyżka cen abonamentu PlayStation Plus. Sony zapowiedziało wzrosty również dla Kanady i Turcji. O Europie i USA póki co cisza, lecz prawdopodobnie nie potrwa ona długo.
Na pocieszenie: Sony obniżyło ceny (do 80 euro) samych napędów Blu-Ray, sprzedawanych osobno.
An update on PS5 pricing in Europe, Australia and New Zealand: https://t.co/NKdta5YJhg pic.twitter.com/ZCx6jaQz1q
— PlayStation (@PlayStation) April 13, 2025
Zapowiedź i błyskawiczna premiera Obliviona Remastered
Już od dwóch lat krążyły plotki o powstającym remake’u/remasterze The Elder Scrolls IV. 22 kwietnia, dzień po oficjalnej zapowiedzi, nastąpiła premiera gry na komputerach osobistych, Xbox Series X|S i PlayStation 5. Odświeżenie hula na Unreal Engine 5, w przeciwieństwie do poprzedniego dzieła Bethesdy, Starfielda, który działa na Creation Engine 2. Czy możemy się spodziewać, że nadchodzący (podobno) The Elder Scrolls VI również będzie działał na silniku Epica? A któż to wie…
Nie obyło się bez zgrzytu. Bethesda liczy sobie niecałe 250 zł za wycieczkę do nowego-starego Cyrodiil. Nie chodzi nawet o fakt, że to wysoka cena, lecz o to, że to wysoka cena w Polsce. Według SteamDB, drożej od nas mają jedynie Brytyjczycy. Dla przykładu, polska cena bezpośrednio w przeliczeniu z euro (po kursie z 25 kwietnia) wynosi około 235 zł. Z kolei Amerykanie zapłacą za grę 50 „baksów”, co przekłada się na… niecałe 190 zł. Co prawda cena ta dotyczy Steama, ale za Wielką Wodą gra kosztuje tyle samo zarówno na PS5, jak i na Xboksie.
Poza tym, co z twórcami moda Skyblivion, który jest zasadniczo remake’iem Obliviona na silniku Skyrima? Tę sprawę Bethesda rozegrała całkiem elegancko. Ekipa moderów otrzymała darmowe klucze do remastera Obliviona. Sam mod podobno ma zostać wydany jeszcze w tym roku, a twórcy oryginału mają nie przeszkadzać moderom w pracy. Ciekawe, która interpretacja gry okaże się lepsza – ta od Bethesdy, czy ta od grupy zapaleńców dłubiącej przy grze po godzinach.
Huge thanks to our friends @BethesdaStudios for their continued support of #Skyblivion!
As massive fans, we’re beyond grateful for the generous gift of Oblivion Remastered game keys for our entire modding team! This means so much to us. Thank you for everything, @bethesda. pic.twitter.com/vLsuzhdgkX
— Skyblivion (@TESRSkyblivion) April 22, 2025
A jakby ktoś się zastanawiał: tak, w remasterze da się kupić zbroję dla konia.
Xbox i granie w chmurze – nowe dane, nowa funkcja Game Passa
Microsoft przesłał wszystkie swoje wystąpienia z tegorocznego GDC na swój kanał YouTube. W oczy rzuca się jedna grafika z filmu na temat Xbox Cloud, pokazująca, jakich urządzeń używają gracze do streamingu gier z Game Passa.

Jak podaje John Welfare, administrator branżowego forum Install Base, procentowy rozkład tych urządzeń prezentuje się następująco:
- 21.9% – Xbox One;
21.1% – Smart TV;
20.8% – PC z Windowsem;
19.4% – Xbox Series X|S;
6.7% – urządzenia mobilne;
5.3% – inne komputery;
4.7% – inne urządzenia.
Przede wszystkim zaskakująco (?) duży jest tu udział zarówno Xboksa One, jak i Smart TV. Powód jest prosty: dzięki Cloudowi gracze mogą poznać najnowsze produkcje na last-genowych konsolach (lub po prostu na telewizorze). Po co kupować current-gena, skoro można i tak sprawdzić nowe tytuły?
Jak tłumaczy Harrison Hoffman we wspomnianym filmie:
Zauważyliśmy, że wiele osób grało głównie (lub wyłącznie) za pomocą Clouda tylko z powodu łatwego dostępu [do gier – dop. red.] oraz faktu, że jest na urządzeniach, które oni już mają. (…) Widzieliśmy również zainteresowanie graniem mobilnym. (…) Jeśli jesteś konsolowcem lub pecetowcem, dużą zaletą Clouda jest możliwość przetestowania gry przed jej pobraniem. Gry ważą coraz więcej. Nawet posiadaczom Game Passa trudno zdecydować, czy wypróbować twoją grę, czy nie.
Wygląda na to, że dla Microsoftu faktycznie Xboksem są zarówno konsole, jak i pecety, telefony czy telewizory. W związku z popularnością cloud gamingu, od 16 kwietnia subskrybenci Game Pass Ultimate mogą uruchamiać już posiadane gry w chmurze, nie przejmując się pojemnością SSD-ka. Według MS wystarczy łącze o prędkości 20 Mb/s. Nietrudno się domyślić, że najbardziej zyskują na tym posiadacze Series S.
Today’s a big day for two reasons:
📱 1. We’re rolling out an update soon to the Xbox app on mobile where you can buy games, join Game Pass, and redeem Perks.
🎮 2. “Stream your own game” will be launching on console.Learn more about it all here: https://t.co/JGDqTrIJxg pic.twitter.com/kCH7oSFl70
— Xbox (@Xbox) April 16, 2025
Macie Game Passa i korzystacie z grania w chmurze? Koniecznie podzielcie się opinią w komentarzach lub na naszym Discordzie!
Europejskie Centrum Praw Cyfrowych bierze się za Ubisoft
Chyba wszyscy to znamy. Odpalamy grę singleplayer, lecz mimo że nie interesują nas wbudowane w nią komponenty sieciowe (lub w ogóle ich nie ma), produkt wymaga od nas stałego połączenia z internetem. Ten proceder raczej szybko się nie skończy, ale być może pomału rozpoczyna się proces jego odwrócenia.
NOYB („None of Your Business”, pol. „Nie twój interes”) to organizacja non-profit z siedzibą w Wiedniu, zajmująca się ochroną danych osobowych. W przeszłości toczyła boje chociażby z Netfliksem czy Googlem. A niedawno złożyła skargę na Ubisoft. O co chodzi?
Zdaniem NOYB, francuski gigant niepotrzebnie zmusza graczy do posiadania stałego połączenia z internetem w celu grania. Co więcej, Ubi wyciąga od graczy całą masę danych, niekoniecznie za ich zgodą (klauzule zawarte w politykach prywatności bywają dosyć ogólne). Najbardziej zastanawiający jest fakt, że Ubisoft przesyła zgromadzone dane do firm takich jak Google, Amazon czy Datadog. Ubisoft broni się, twierdząc, że ich produkcje da się przecież odpalić w trybie offline, ale w rzeczywistości wiele tytułów może w ogóle nie mieć takiej opcji (jako przykład podano Far Cry Primal).
Sprawa może skończyć się dla Ubisoftu grzywną w wysokości 104 milionów dolarów. W 2024 firma wykazała dochód na poziomie 270 milionów dolarów, lecz warto zaznaczyć, że 2023 rok zakończył się dla firmy stratą w wysokości 660 milionów.

Oczywiście nie tylko Ubisoft zbiera nasze dane (która korporacja tego nie robi?), ale z branżowych gigantów (na poziomie Activision Blizzard, Electronic Arts czy Sony) to Ubisoft ma swoją siedzibę w Europie, gdzie łatwiej go „dopaść”.
Pozwolę sobie na krótki komentarz. Czy twórcy gier powinni zbierać dane od graczy? Tak, gdyż jest to dla nich cenny feedback, pomagający doszlifować dany tytuł (ankiety i informacje opisowe mogą mijać się z rzeczywistością). Czy twórcy gier muszą zbierać te dane? Nie. Czy twórcy gier muszą pytać graczy o zgodę na wysyłanie danych? Tak, i wiedzą to nawet studenci informatyki. Czy twórcy gier powinni wymagać od graczy obowiązkowego logowania się do gier singleplayer? Nie. Tajemnicą jest dla mnie, po co dane te są wysyłane do Amazonu. Google i Datadog jeszcze rozumiem – obie firmy oferują narzędzia do analizy danych, a Ubisoft zbiera ich dość dużo. Ale Amazon?
Pozostaje czekać na rozwój wypadków.
Premiery maja
- 6 maja – Age of Empires II: Definitive Edition (PS5)
- 6 maja – High on Life (Switch)
- 8 maja – Spirit of the North 2 (PC, PS5, XSX)
- 13 maja – The Precinct (PC, PS5, XSX)
- 15 maja – Doom: The Dark Ages (PC, PS5, XSX)
- 20 maja – RoadCraft (PC, PS5, XSX)
- 21 maja – JDM: Japanese Drift Master (PC)
- 21 maja – Monster Train 2 (PC, PS5, XSX, Switch)
- 22 maja – Blades of Fire (PC, PS5, XSX)
- 22 maja – Survive the Fall (PC)
- 23 maja – Onimusha 2: Samurai’s Destiny Remaster (PC, PS5, PS4, XSX, XOne, Switch)
- 29 maja – Car Dealer Simulator (PC)
- 30 maja – Disney Illusion Island (PC, PS5, XSX)
- 30 maja – Elden Ring: Nightreign (PC, PS5, PS4, XSX, XOne)
- 30 maja – F1 25 (PC, PS5, XSX)
- 30 maja – Lost Soul Aside (PC, PS5, PS4)
Szast-Prast News
- W sieci ukazała się nowa reklama Switcha 2, będąca niejako remake’iem reklamy SNES-a z 1991. I w obu występuje Paul Rudd!
- Wysłuchawszy próśb fanów, Sony przywróciło motywy inspirowane starszymi konsolami Sony na PS5. Ludzki pan.
- Dostałeś(-aś) zaproszenie do zamkniętej bety Wiedźmina 4 lub Silent Hilla f? Nie klikaj! Zarówno CD Projekt RED, jak i Konami informują, że są to próby wyłudzenia danych. Oczywiście takie działania trzeba bezwzględnie tępić, ale przyznajcie sami: kreatywność co poniektórych scammerów nie zna granic.
- Wiedzieliście, że możecie sprawdzić, ile pieniędzy wydaliście na Steamie? To teraz już wiecie. Ujął mnie ten post na Reddicie: „wydałem 35 koła na Steamie, a nie posiadam żadnej gry”. Abstrahując od kwestii własności gier przypisanych do konta, to może jednak lepiej tam nie zaglądać? Z drugiej strony, skoro ponad połowa przychodów z gier pecetowych to mikrotransakcje, chyba warto się przyjrzeć swoim wydatkom.












