GSPS 2026 – relacja
Jak niedawno zapowiadał Gomlin, w okolicach Krakowa miało miejsce kolejne wydarzenie z cyklu Gramy Szybko, Pomagamy Skutecznie, czyli serii speedrunów gier, w ramach której zebrano środki na cel charytatywny – tym razem był to antydepresyjny telefon zaufania fundacji ITAKA. Jak wyglądał sam event? Czego można było się tam spodziewać? Zapraszam do relacji!
Szczytny cel, piękny wynik
Gramy Szybko, Pomagamy Skutecznie 2026 odbyło się w dniach 10-13 września w Wieliczce, w hotelu Lenart. W ramach wydarzenia udało się zebrać zawrotne 52 752 zł, co jest wynikiem więcej niż zacnym i pokazuje, że poświęcając się swojemu hobby można też nieść realną pomoc potrzebującym. Ręce same składają się do oklasków.
Nie udałoby się osiągnąć takiego wyniku, gdyby nie zorganizowany w ramach wydarzenia stream, który oglądało w szczytowym momencie około dwóch tysięcy widzów. Co ciekawe, byli to głównie gracze z Japonii, Włoch i Niemiec. Stało się to możliwe za sprawą restreamów (transmitowania streamów na wielu platformach naraz), natomiast czemu akurat GSPS osiągnął taką popularność w tych krajach? Nie wiem, ale pozostaje jedynie powinszować!
Tym, co zaskoczyło mnie podczas GSPS 2026, był dobór speedrunowanych gier. Spodziewałem się raczej takich klasyków, jak Super Mario 64, Half-Life, Doom i inne produkcje, które słyną z tego, że da się je „wdzięcznie” speedrunować. Owszem, pewnie trafiłoby się kilka niezależnych perełek, ale raczej byłyby one w mniejszości, prawda…?
No więc grą otwierającą event był Garshasp: The Monster Slayer, czyli odpowiedź na God of War prosto z… Iranu. Z kolei pomiędzy Colin McRae Rally 2.0 a A Short Hike wciśnięto Funi Raccoon Game. Niszowych produkcji było więcej, że wymienię tylko Mysz Teodor 3D SERMINATOR, Cuba2077 czy Playman Extreme Running. Połowę tytułów na rozpisce widziałem po raz pierwszy w życiu i poszerzyło to moje horyzonty co nieco. A moją dozgonną wdzięczność mają organizatorzy za zaplanowanie streama z… Kangurka Kao: Przebudzenia wulkanu, które jest fanowską modyfikacją Tajemnicy wulkanu – mojej ulubionej części serii. O istnieniu owego moda nie miałem pojęcia.

Nie tylko speedrunning
Na uczestników GSPS 2026 czekały konsole i pecety do grania w gry retro i nie tylko. Do tego dochodzą planszówki, a jedną salę przeznaczono wyłącznie na gry rytmiczne, wśród których znalazły się zarówno japońskie dziwactwa z Hatsune Miku w roli głównej, jak i YARG (Yet Another Rhythm Game), które bije na głowę dowolne Guitar Hero czy Rock Banda. Dlaczego? Bo jest darmowe i można do niego dościągać Cykady na Cykladach Maanamu i wiele innych piosenek (*).
GSPS 2026 urozmaicił swoją obecnością Bloober Team, organizując w ramach wydarzenia interaktywny pokaz technologii motion capture. Ponadto, w Wieliczce zjawili się też twórcy gier niezależnych, tacy jak Garage 5 (Do You even Forklift?) czy My Next Games (Hank: Drowning On Dry Land).
O wysokim poziomie organizacji całego eventu świadczy fakt, że wyznaczono nawet osobne stanowiska do… pracy. Jako iż wydarzenie to wystartowało w czwartek, osoby pracujące zdalnie mogły usiąść z laptopem w miejscach specjalnie do tego wyznaczonych. Zdarzyło wam się kiedyś pracować w takich warunkach? Różnorodność atrakcji i zaopiekowanie się uczestnikami eventu na tak wielu płaszczyznach opłaciło się. Według organizatorów, w rzeczony czwartek ruch był taki, jak na poprzednich edycjach w trakcie weekendu, co obrazuje wzrost popularności tej charytatywnej inicjatywy.
(*) Na przykład Overkill zespołu Motörhead. Marzyłem, żeby to spróbować zagrać na kontrolerze do perkusji. Dzięki!
Każdy jest mile widziany
Przede wszystkim jednak GSPS 2026 zadziwił mnie tym, jak wielu pozytywnych świrów można zmieścić na jednym metrze kwadratowym. Ten event po prostu przyciąga ludzi tego typu. To jednak nie wszystko. Myślę, że większość osób, zapoznawszy się z pojęciem speedrunningu, od razu jest w stanie odnaleźć się w jednej z trzech grup: niezainteresowanych tematem, ciekawych na zasadzie „może kiedyś” i pasjonatów. Mimo że zaliczam się do pierwszej kategorii, na GSPS 2026 poczułem się niemalże jak w domu. Choć speedrunning jest relatywnie mało znanym zajęciem, społeczności speedrunnerowej nie cechuje elitaryzm w żadnej postaci. Przeciwnie – nowo przybyłych wita się z otwartymi ramionami. Świadczy o tym też specjalnie przeznaczony do tego Stół do Przełamywania Lodów (pisownia oryginalna).
Innymi słowy, nietrudno było się na GSPS-ie odnaleźć. Nieważne, czy twoim zamiarem było obserwowanie zmagań speedrunnerów, pogranie w gry, spotkanie się ze znajomymi czy wszystko po trochu. A tak na marginesie, wyznaczono również kącik, gdzie każdy mógł podarować coś innym – przekąski, drobne fanty, a nawet gry. I sam nie wiem, co jest śmieszniejsze: to, że ktoś zostawił tam Metal Gear Survive, czy fakt, że nikt nie chciał tego dziadostwa wziąć nawet za darmo.
Gramy Szybko, Pomagamy Skutecznie 2026 to zarówno szlachetna inicjatywa, jak i okazja, żeby się po prostu dobrze bawić – czy to oglądając speedruny, czy samemu grając. Następna edycja wydarzenia, czyli GSPS Dzieciom 2027, odbędzie się w dniach 4-7 marca. Znając obecny poziom eventu i sumienność organizatorów, za pół roku będziemy świętować kolejną udaną zbiórkę na słuszną sprawę.





















