Pokémon: Przewodnik dla fanów – recenzja książki

Nie tak dawno na łamach Cross-Playa zrecenzowałem taką pozycję książkową, jak Historia Pokémonów. Kompletna historia najbardziej udanej franczyzy na świecie, wydanej w naszym kraju przez APN Promise. Razem z nią w moje ręce trafił też inny tom, zatytułowany (tym razem krótko): Pokémon: Przewodnik dla fanów, również od wspomnianego wydawcy. Czy jest to rozszerzenie zawartości poprzednika, uzupełnienie jego treści, a może całkiem nowy materiał? Sprawdźmy.


We wcześniejszej recenzji rozwodziłem się już nad powstaniem franczyzy Pokémon i jej miejscu we współczesnym przemyśle rozrywkowym, więc nie będę się powtarzał. O ile jednak poprzednio tematem był w zasadzie rozwój marki na przestrzeni lat niż dokładniejsze przedstawienie jej niuansów, o tyle autorzy Pokémon: Przewodnik dla fanów (oczywiście w stu procentach nieoficjalny) postawili sobie zadanie głębszego przedstawienia zasad rządzących każdym aspektem wykreowanego uniwersum. Książka ma pomóc czytelnikowi zostać najlepszym trenerem pokémonów na miarę Asha Ketchuma, pozwalając złapać tudzież poznać je wszystkie w grach konsolowych i mobilnych, a także osiągać sukcesy w oficjalnej bitewnej grze karcianej.

Pokémon: Przewodnik dla fanów


Podróż od Kanto po Paldeę


Rozpocznijmy od pierwszego wrażenia. Tutaj wydawnictwo APN Promise ponownie odwaliło kawał dobrej roboty, więc tak jak w przypadku poprzedniej książki, otrzymaliśmy wydanie albumowe w rozmiarze wielkoformatowym, w twardej oprawie na kredowym papierze. Z drugiej strony nie do końca podobają mi się dwa akcenty okładki: umiejscowienie tytułu książki oraz dobór jej kolorów. Poprzedni album, dzięki dużym literom umiejscowionym pośrodku okładki i białej oprawie, aż krzyczał, żeby go wziąć do rąk. Niestety Pokémon: Przewodnik dla fanów z tytułem na górze i pomarańczowymi barwami nie wywołuje już takiego efektu. Nie znaczy to, iż okładka jest brzydka, ponieważ nadal może się podobać, ale poprzednio było lepiej. To prawda, że wzorowano się na anglojęzycznym wydaniu, ale nieco własnej, rodzimej inwencji też by się przydało.

Jaką treść zawiera książka? Przewodnik… na szczęście jest bardziej aktualny niż Historia Pokémonów, bo pierwotne wydanie (anglojęzyczne, od magazynu Retro Gamer) trafiło na rynek w 2023 roku, polskie zaś – rok później. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z faktu, że pozycja ta nie zawiera najnowszej wiedzy na temat świata Pokémonów.

W poprzedniej publikacji otrzymaliśmy zbiór połączonych ze sobą esejów. Teraz autorzy zaproponowali nam bardziej „naukowe”, czy raczej: podręcznikowe podejście. Tytuł podzielono na 9 rozdziałów odpowiadających każdemu regionowi ze świata Pokémonów: od Kanto po Paldeę, ułożonych według chronologii ich pojawiania się. Wspomniane rozdziały trzy stałe sekcje: przygody w danej krainie, Strefę Safari oraz poznawanie przedstawionego regionu.

Bardzo ładnie prezentuje się sam spis treści, który jest zwięzły i treściwy zarazem. To nie wszystko, ponieważ jakby na doczepkę dorzucono kilka mniejszych, samodzielnych rozdziałów, gdzie znajdziemy przydatne porady, ogólne omówienie spin-offów gier z tytułowymi stworkami, zapoznamy się z tematem oficjalnej pokémonowej karcianki czy ponownie prześledzimy fenomen gry Pokémon GO. Nie dla wszystkich wprawdzie będą one interesujące, ponieważ żadną nową wiedzą nas nie zaskoczą, zwłaszcza że część omówiono już we wspomnianej Historii, ale jakaś grupa docelowa zawsze się znajdzie. Na pociechę znajdziemy tu spory artykuł o protagoniście serii, od którego wszystko się zaczęło, czyli nieśmiertelnym Ashu Ketchumie.

Pokémon: Przewodnik dla fanów


Gry na pierwszym miejscu


Sekcja „Przygody”, ogólnie rzecz biorąc, przedstawia wszystkie media związane bądź kojarzone z danym regionem: od gier wideo przez anime, karciankę czy unikalne urządzenia, aż po tytuły wydawane na platformy mobilne jak komórki/tablety. Trochę szkoda, że skupiono się tu niemal całkowicie na wspomnianych grach, przedstawionych w formie mikrorecenzji, co jest co prawda przystępne, lecz nie wyczerpuje tematu. Cóż, postanowiono pójść w ilość niż jakość, co dobrze wpisuje się w podręcznikowe założenia, ale nadal uważam, iż głośniejszym tytułom warto było przyznać więcej czasu antenowego. Nawet najnowsze tytuły w książce, jakimi są Pokémon Legends: ArceusPokémon Scarlet & Violet z Nintendo Switch, o których można pisać i pisać, mają co najwyżej marne pół stroniczki o sobie (sądząc po liczbie znaków), i to bez ocen punktowych. Niestety temat anime czy gadżetów, o których notki, poza paroma wyjątkami, wyglądają raczej na ozdobnik i ciekawostkę, też tylko w niewielkim stopniu zaspokajają nasz głód wiedzy. Lepiej jest z samą oficjalną karcianką, która doczekała się bardziej rozbudowanego artykułu i częstych odniesień w różnych miejscach książki, ale to wciąż za mało.

„Strefa Safari” to natomiast coś w rodzaju papierowego Pokédexu, gdzie mamy spis stworków charakterystycznych dla danego regionu z opisem tych najważniejszych oraz pewną liczbą ciekawostek. No cóż, chciałoby się więcej, ale rozumiem, że w tego typu wydaniu brakuje na to miejsca. Z drugiej strony szybko i sprawnie można się rozeznać, na co będziemy polować.

Sekcja „Poznawanie regionu” to po prostu mapa danego obszaru z zaznaczonymi wszystkimi znanymi miejscówkami. Dla fanów uniwersum to na pewno duża pomoc podczas grania w grę czy oglądania serialu bądź anime, pozwalająca dokładniej umiejscowić w przestrzeni różne wydarzenia, których są świadkami.

Pokémon: Przewodnik dla fanów


Niedosyt treści kontra artystyczna uczta


Podsumowując główne części albumu: pod kątem treści jest całkiem dobrze i przejrzyście, ale wciąż brakuje tu mało znanych smaczków czy większej liczby szczegółów. Warto jednak pamiętać, że książka przeznaczona jest dla szerszego grona odbiorców, a nie posiadaczy dyplomów z „pokemonologii”. Wielka szkoda też, że rozdział dotyczący porad dla nowych trenerów, mimo iż liczy sobie kilka stron, również został potraktowany po macoszemu, ułatwiając jedynie początkującym graczom wejście w uniwersum Pokémonów. Poszczególne problemy są omówione w maksymalnie kilku zdaniach – nie ma tu nic, do czego nie dałoby się dojść samodzielnie.

Wszystko to przedstawione zostało, podobnie jak w poprzedniczce, na kredowym, śliskim papierze wysokiej jakości, aczkolwiek chyba bardziej matowym niż poprzednio. Oczywiście karty książki nadal pełne są uroczych grafik pokémonów i teł z nimi związanych, lecz wyglądają na lepiej rozplanowane, przez co nie wchodzą w paradę samemu tekstowi, jak poprzednio. Ponadto znajdziemy tu też zdjęcia i zrzuty ekranu z gier, anime i filmów. Publikacja jest spójna graficznie i przyjemna dla oka, co cieszy. Nadal jednak zdarzają się błędy w tekście odziedziczone po brytyjskim wydaniu, chociaż jest ich mniej niż wcześniej. Literówek nie uświadczymy, za to często pojawiają się niekonsekwencje w tłumaczeniu i nazewnictwie, chociażby w przekładzie nazw własnych, co potrafi irytować i być mylące dla osób mniej obeznanych w temacie.

Pokémon: Przewodnik dla fanów


Koniec końców Pokémon: Przewodnik dla fanów jako całość to udana i wartościowa lektura dla fanów „kieszonkowych stworków”. Niemniej jednak wzbraniałbym się przez uznaniem tej książki za pozycję, która odpowie na wszystkie wasze pytania. Przewodnik… stanowi po prostu zbiór zagadnień dotyczących tego uniwersum i wprowadzenie dla graczy chcących bez bólu zacząć przygodę z upatrzonymi tytułami, a zarazem niezainteresowanych anime czy filmami. Mimo to książka posiada swoją wartość artystyczną i kolekcjonerską, więc nawet wielbiciel franczyzy, dla którego gry z pokémonami nie są priorytetem, z chęcią postawi zrecenzowaną właśnie książkę na swojej półce, ciesząc oczy jej zawartością.

 


KSIĄŻKĘ DO RECENZJI DOSTARCZYŁO

DZIĘKUJEMY ZA WSPARCIE!