Heroes of Might and Magic: 30 lat legendarnej serii – recenzja książki
Chyba nie ma takiego gracza, który nie słyszał o cyklu Heroes of Might & Magic. Za sprawą legendarnej „trójki” seria zyskała status kultowej i odcisnęła ogromne piętno na branży gier komputerowych na całym świecie. „Hirołsy” mają już na karku ponad 30 lat, 8 głównych odsłon oraz masę rozszerzeń czy gier pobocznych. Warto jednak podkreślić, że rewolucja w gatunku RPG-ów, jaką przyniosła seria, nie wydarzyła się sama z siebie, lecz wynikła z ciężkiej pracy autorów gry. Opowiada o tym książka „Heroes of Might and Magic: 30 lat legendarnej serii” Neala Hallforda, w Polsce niedawno wydana przez wydawnictwo Gamebook. Czego można się po niej spodziewać? Zapraszam do recenzji!
Przede wszystkim jest to ilustrowana kronika serii, czyli 190 stron pełnych tekstu okraszonego wieloma grafikami, concept artami, a nawet zdjęciami twórców. Całość wydrukowano na świetnym, śliskim papierze o wyrazistych, głębokich kolorach oraz zamknięto w twardej okładce jakości premium.
Książka jest pełna historii, anegdot i opowieści z powstawania gier New World Computing i Ubisoftu. Nie jest to tylko zbitek fragmentów wywiadów, bowiem sam autor, Neal Hallford, był obecny podczas produkcji Might and Magic III: Isles of Terra, a więc brał czynny udział w procesie tworzenia świata gry, a także zna osobiście jego twórców. Kronika uniwersum to przede wszystkim solidna dawka tekstu o procesie produkcyjnym gier, choć ogromnych grafik z komentarzami też nie brakuje.
(źródło: Gamebook)
Autor szczegółowo opisuje kulisy powstania poszczególnych gier z „Might & Magic” w tytule: od pierwszych CRPG-ów z serii, poprzez cykl Heroes of Might and Magic (który z początku był serią poboczną, lecz wkrótce przerósł popularnością „zwykłe” Might & Magic), aż po poboczne tytuły, takie jak Might & Magic: Duel of Champions czy HoMM Online. Historia opisana w książce jest niezwykle wciągająca i zawiera masę ciekawych opowieści twórców, między innymi założyciela studia New World Computing i zarazem głównego projektanta pierwszych odsłon serii, Jona Van Caneghema. Autor pełni tu rolę kronikarza starającego się nie narzucać swojego zdania na temat procesu produkcyjnego. Zamiast tego przekazuje nam opinie innych, w czym tkwi ogromny plus, gdyż relacje jednych ludzi mają wydźwięk pozytywny, a innych nie. Dzięki temu możemy sami wyrobić sobie zdanie na temat poszczególnych osób, relacji czy wydarzeń, takich jak chociażby sprzedanie praw do serii Ubisoftowi.
Na duży plus zasługuje ilość szczegółów, jaką dzieli się z nami autor, oraz ciekawostki, w których kronikarz wtrąca swoje trzy grosze do poszczególnych fragmentów tekstu, ale też opisuje pokrótce niecodzienne porty gier czy inspiracje twórców. Tutaj jednam mam małe zastrzeżenie: choć sam tekst o danej ciekawostce jest ogromnie ciekawy, frustrowała mnie konieczność przerwania lektury głównego tekstu – a ciągnie się on nierzadko przez kilkanaście stron. Ostatecznie wracałem do ciekawostek dopiero po przeczytaniu danego rozdziału, lecz nie jest to idealne rozwiązanie, gdyż wtedy musiałem sobie przypomnieć, do czego dana ciekawostka nawiązuje. I tak źle, i tak niedobrze.
Lekturze tekstu towarzyszy ogromna galeria obrazów. Ich szczegółowość, bogactwo kolorów i rozmiar, rzucają się w oczy od razu. Znajdziemy tu wiele cudownych concept artów, które z chęcią powiesiłbym na ścianie w mieszkaniu. Do tego dochodzą między innymi zdjęcia twórców, screenshoty z gier czy wizerunki postaci.

Na samym końcu książki znajduje się rozdział zawierający jedynie grafiki z uniwersum Heroes of Might and Magic i choć prezentuje się on świetnie, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że coś jest nie tak. Zdałem sobie sprawę, że wszystkie zawarte w tym rozdziale grafiki pochodzą z HoMM V. Zdecydowanie zabrakło tam ilustracji czy concept artów z prototypów pierwszych gier z serii, gdyż mogły one znacząco odbiegać od tego, co otrzymaliśmy finalnie.
Podsumowując, „Heroes of Might and Magic: 30 lat legendarnej serii” jest szczególną perełką, bowiem nie znajdziemy na rynku drugiej pozycji tak szczegółowo opisującej kulisy produkcji gier z tej serii. Wszechobecne w książce bogactwo, obłędne grafiki koncepcyjne, szczegółowość oraz poziom tekstu zasługują na najwyższe noty. Jest to jednak opowieść ściśle związana z produkcją gier, więc jeśli nie ciekawią cię perypetie twórców i proces powstania poszczególnych gier z serii, pozycja ta może nie być dla ciebie. Lecz nawet wziąwszy pod uwagę drobne, opisane wyżej minusy, nie mogę dać oceny niższej niż pięć gwiazdek.
















