CD-Action Expo 2026 – relacja

CD-Action Expo już chyba na stałe wpisało się w krajobraz polskich imprez growych, a tegoroczna edycja była o tyle wyjątkowa, że największe czasopismo dla graczy w Polsce obchodzi w tym roku swoje trzydzieste urodziny. To jednak niejedyna zmiana względem poprzednich lat, a organizatorzy imprezy musieli stawić czoła nie lada wyzwaniu. Jakiemu? Zapraszam do relacji!


W skrócie

  • Co? CD-Action Expo 2026
  • Gdzie? Hala Łódź Expo
  • Kiedy? 30-31 maja
  • Za ile? Cena biletu dwudniowego wyniosła 69 zł, dostępne były też jednodniowe oraz premium.

 


Kolejny rok i znowu to samo?


Wspomnianą we wstępie trudnością była nieoczekiwana zmiana lokalizacji eventu. W przeciwieństwie do edycji z 2025 i 2024 roku, które odbyły się w łódzkiej Atlas Arenie, tegoroczne Expo miało miejsce w hali Łódź Expo. Niby to zaledwie kilka kilometrów różnicy, w praktyce jednak skutek tej zmiany był jeden: mniej miejsca. Panował zatem nieco większy ścisk, a co jeszcze ważniejsze, nie było tak wiele stoisk jak poprzednio. Różnica była co prawda niewielka, ale zauważalna. Warto przy tym zaznaczyć, że nie zmieniły się same rozmiary stoisk. Dla przykładu, strefy Nintendo oraz Xboksa były tak samo duże, jak w zeszłym roku.

Chyba najbardziej wskutek tej zmiany ucierpiała Wioska Gothic, która jeszcze dwa lata temu obejmowała jedną obszerną salę w Atlas Arenie. Nie jestem pewien, czy w tym roku obejmowała dwa stoliki. Miło natomiast, że nie zmieniła się liczba stanowisk do grania, czego nie można powiedzieć o stoiskach z merchem i rękodziełem. Myślę, że proporcje stanowisk growych do sprzedażowych wyniosły mniej więcej 60:40 na korzyść miejsc do grania.

 

 

A pograć można było zasadniczo we wszystko: od exclusive’ów na Nintendo, przez współczesne tytuły na high-endowych PC-tach, aż po gry retro i rzecz jasna Rock Banda – obowiązkowo na kontrolerach gitarowych i perkusyjnych. Nie obyło się też bez zawodów w Icy TowerCounter-Strike’uTekkenie 8. Nie wierzę, by ktokolwiek wyszedł z Expo niezadowolony, bo „nie miał w co grać”, zwłaszcza że – byłbym zapomniał – gier niezależnych było ponad dwa razy więcej niż poprzednio, a wartych uwagi jest tyle, że powstanie o nich osobny artykuł.

Fani retro również mieli używanie, bo można było bez problemu znaleźć zawodników do wspólnej gry w Quake III Arena, rozsiąść się przed starą konsolą czy pecetem z zainstalowanymi DiabloTwierdzą czy Half-Life’em. A jeśli ktoś chciał uzupełnić swoją kolekcję starych gier czy niszowych komiksów, miał świetną ku temu okazję.

Atrakcje czekały również na najmłodszych graczy, czy to w postaci Minecrafta, Robloksa (nowość!) i innych równie przystępnych gier. Dało się również pograć w planszówki, a nawet pełnoprawne stołowe RPG-i. Fani ręcznego malowania figurek też mogli na chwilę odsapnąć i oddać się swojemu hobby.


Przekazywanie mikrofonu


Jako iż tegoroczne Expo było szczególnie uroczyste dla redakcji CD-Action, jej członkowie wyjątkowo mocno zaznaczyli swoją obecność na scenie głównej, zarówno za sprawą aż dwóch transmisji podcastu CD-Action Air, jak i licznych spotkań ze starą i nową gwardią. Odbył się nawet konkurs stricte związany z historią pisma, a poprowadzony został w formie podejrzanie podobnej do „Familiady”… tylko gospodarz programu był lepszy. Lwią część paneli poprowadził niezmiennie (i niezmordowanie) Mateusz Witczak, który przecież sam był wieloletnim redaktorem „Ekszyna”. Ktokolwiek miał styczność z jego twórczością, ten chyba nie ma wątpliwości, że jest prawdziwą medialną bestią. Pojawili się też eks-redaktorzy, jak chociażby enki czy Allor, choć zabrakło między innymi Berlina i Crossa.

Raczej nie zawiedli się też słuchacze rozmaitych paneli, chyba że ich liczbą. Prezentacje i rozmowy prowadzono w aż czterech salach równocześnie (a przecież była jeszcze scena główna!), co znacząco utrudniło wybór tej jednej, której warto było o danej godzinie posłuchać. Ubolewam nad tym co roku – sroga liczba godnych uwagi panelistów to nic złego, ale przecież się nie rozpięciorzę!

Nie mogę za to narzekać na organizację eventu, która – jak co roku – była bezbłędna. Co prawda raz czy dwa harmonogram paneli na scenie głównej uległ lekkiemu przesunięciu, ale nic dziwnego, że konkurs cosplayu się trochę przedłużył, skoro jego uczestników i uczestniczek było tak wiele.


I znowu udało nam się przeżyć (*)


Parafrazując Mickiewicza: „I my tam z gośćmi byliśmy, miód i wino piliśmy…”. Bo też CD-Action Expo 2026 było świetną okazją do spotkania się w gronie ludzi dzielących wspólną (a dla wielu zapewne największą) pasję. Nie pozostaje mi nic innego, jak złożyć serdeczne podziękowania redakcji tego kultowego przecież pisma i życzyć kolejnych trzydziestu lat działalności.

(*) Tymi słowy ponoć Jerzy „Mac Abra/Smuggler” Poprawa, wieloletni naczelny CDA, kończył comiesięczne spotkania przed wysyłką pisma do druku w danym miesiącu.

Fantastyczna Czwórka, czyli kolejno od lewej: Shinigami, Tom, jakiś random i hrabia

BILETY DOSTARCZYŁO CD-ACTION

DZIĘKUJEMY ZA WSPARCIE!