Bloodborne: The Old Hunters

Sen tropiciela to spokojna oaza istniejąca gdzieś poza czasem i przestrzenią. Odpoczywamy w niej, pożytkujemy nagromadzone tętnienia krwi, a delikatny głos Lalki koi nasze skołatane nerwy. Mało kto jednak wie, że pierwsi tropiciele swoimi czynami zasłużyli nie tyle na bezpieczny sen, co na najmroczniejszy koszmar. I to właśnie do niego trafiamy w Bloodborne: The Old Hunters, esencji lovecraftowskiego horroru i jednego z najlepszych rozszerzeń w gatunku soulslike.


Koszmar tropiciela


Pragnąc przedostać się do krainy bezwzględnych łowców, musimy odhaczyć najpierw kilka obowiązkowych punktów „podstawki”. Konieczne jest pokonanie Pastorki Amelii, jednego z pierwszych głównych bossów w Bloodborne. Wejdziemy w ten sposób w posiadanie przedmiotu kluczowego – oka tropiciela pijanego krwią. Jeżeli doinstalujecie dodatek na późniejszym etapie gry, to przedmiot ten po prostu pojawi się obok miejsca, w którym zwyczajowo czeka na nas Lalka. Następnie dajemy się złapać jednej ze stacjonujących przy katedrze bestii, początkowo ukrytej za zasłoną niewiedzy. Jeśli nie wiecie, o jaką niewiedzę chodzi, to znak, że nie odkryliście jeszcze wystarczająco wiele prawd o Yharnam. Zalecam wówczas odłożenie dodatku na później. A gdy już będziecie dysponować odpowiednią wiedzą i poczujecie się na siłach, wystarczy udać się w miejsce dziwnej anomalii. Zostaniecie wciągnięci do świata sennego koszmaru, w którym plejada yharnamskich postaci ma zapewnione wieczne utrapienie.

Bloodborne: The Old Hunters - Screenshot 1
Z wrogimi łowcami stoczymy niejeden emocjonujący pojedynek.

Koszmar tropiciela początkowo przypomina zniekształcone odbicie rzeczywistości. Trafiamy do zdeformowanej wersji Rewiru Katedralnego, wypełnionego nowymi ścieżkami i niespotykanymi dotąd przeciwnikami. Dla uwięzionych tu tropicieli stajemy się głównym celem łowów, a przerażające oko Wielkiego, stwórcy tego piekielnego wymiaru, łypie na nas przez lekko zamglony horyzont. Łowcy uzbrojeni są w najróżniejsze typy broni, potrafią wyskakiwać na nas znienacka, a nawet atakować grupowo, co mocno odróżnia to doświadczenie od głównej części gry.

Dodatek The Old Hunters odchodzi od wiktoriańsko-gotyckiego klimatu miasteczka Yharnam na rzecz odrażającego wymiaru piekła. Wbrew gatunkowemu standardowi, tutejsze lokacje nie są połączone w jedną, logiczną całość. To koszmar uszyty z bolesnych retrospekcji cierpiącego umysłu, w którym nie ma znaczenia to, że docierając na szczyt wieży zegarowej, przechodzimy z niej wprost na brzeg jeziora. Mimo to, pod względem level designu i historii opowiadanej przez nieprzyjazne środowisko, to gatunkowa czołówka i jedno z najlepszych doświadczeń przygotowanych przez FromSoftware. Zawarta tu opowieść jest jak zwykle skrzętnie ukryta w opisach przedmiotów, więc odkryją ją wyłącznie dociekliwi gracze. Powiedziałbym nawet, że zaproponowana tu układanka jest jeszcze trudniej przyswajalna niż główna oś fabularna Bloodborne. Warto się w nią zagłębić, bo to bardzo smutna opowieść o tragicznych czynach i ich konsekwencjach, po której nieco inaczej spojrzymy na znane nam postaci.

Bloodborne: The Old Hunters - Screenshot 2
Mrok i cierpienie towarzyszą nam przez cały dodatek.

A corpse… should be left well alone


Oprócz katedry przyjdzie nam zwiedzić dwie całkowicie nowe lokacje. Sala Badań to plątanina kręconych schodów i trudno dostępnych półek o monumentalnej, szpitalno-klinicznej estetyce. Człapiący tu pacjenci z ogromnymi naroślami na głowach szepczą imię legendarnej opiekunki, zaś w skomasowanych atakach grupowych mogą stanowić dla nas ogromne zagrożenie. Zwłaszcza, gdy w ich towarzystwie napadnie nas kolejny nieprzyjazny łowca. Wielokondygnacyjny labirynt zaskakuje niejedną pułapką, a odblokowując kolejne skróty i windy, warto docenić wertykalną rozpiętość pokonywanych pięter.

Na deser trafiamy do przesiąkniętej odrazą Wioski Rybackiej, której projektanci wzorowo przeszczepili lovecraftowskie inspiracje na grunt gry wideo. Lokalni rybacy lata człowieczeństwa mają już dawno za sobą. Teraz przypominają podmorskie abominacje wyjęte wprost z Y’ha-nthlei (Widmo nad Innsmouth). Atakując nas harpunami, koktajlami Mołotowa i innym ustrojstwem, dbają o to, by nasz marsz ku odkryciu nabrzeżnej tajemnicy nie był wakacyjną sielanką. Zarówno szpitalne komnaty pełne cierpiętników, jak i rybackie chatki pokryte morskimi narostami skrywają w sobie mrok, jakiego nie zaznacie w innych zakątkach świata Bloodborne.

Bloodborne: The Old Hunters - Screenshot 4
Klimat przerażającego Innsmouth wylewa się z ekranu.

Recenzowane tu rozszerzenie to, poza świetnymi projektami poziomów, również źródło epickiego wyzwania. Jego podstawą jest pięciu bossów, z czego aż czterech jest obowiązkowych. Cudownie zaprojektowani, agresywni i posiadający rewelacyjny repertuar ataków, stanowią jeden z najtrudniejszych sprawdzianów naszych umiejętności w całym Bloodborne. Poziom wyzwania porównałbym z najgłębszymi poziomami Lochów Kielicha. Jeśli więc, podobnie jak ja, zawędrujecie do Koszmaru Tropiciela już po pokonaniu Pthumeryjskiej Królowej, prawdopodobnie będzie wam znacznie łatwiej. W sieci można znaleźć jednak wiele relacji osób, które na walkach z tutejszymi marami osiwieli z nerwów i połamali pady. Wchodzicie na własną odpowiedzialność.


Kos, or some say… Kosm


Tropicielski arsenał poszerzono tutaj aż o szesnaście sztuk świetnie zaprojektowanego uzbrojenia, w tym jedenaście kompletów tzw. trick weapons. Zaciekawić one powinny zwłaszcza miłośników klasycznych Soulsów, którym w Bloodborne brakowało pewnych opcji bojowych. Znajdziemy tu między innymi pierwszą przydatną tarczę w grze (bo tej drewnianej nie liczę), mieniący się zieloną poświatą Miecz Księżycowego Blasku, odrąbane kończyny Wielkich, żelazny kastet, czy tzw. Łukomiecz (ang. Bowblade), czyli klingę średniego dystansu, mogącą w mig stać się łukiem. Co ciekawe, do jego użycia potrzebne są te same srebrne kule, których używamy, strzelając z broni palnej. Z kolei dla fanów szybkostrzelności przewidziano przenośną wersję działa Gatlinga, używanego przez tropiciela Djurę w Starym Yharnam.

Moim ulubionym orężem jest Rakuyo, czyli wymagający wysokiej zręczności miecz o dwóch ostrzach. Po rozpięciu w dwie niezależne klingi, możemy nim wykonywać ogromną liczbę różnych kombinacji ataków. Umiejętne poruszanie się w walce jeszcze nigdy nie było tak istotne, ale satysfakcja ze zwinnego operowania bronią w pełni to wynagradza. Poza szerokim wachlarzem uzbrojenia, The Old Hunters wprowadza do gry kilka innych bonusów, takich jak dodatkowe zaklęcia czy nowe runy Carylla. Przemierzając Lochy Kielicha z zainstalowanym DLC, do wielu bossów możemy przyzwać dodatkowych NPC-ów, znanych jako Starzy Łowcy (ang. Old Hunters). Nie w każdym przypadku jest to opłacalne, warto więc testować ich przydatność na własną rękę.

Bloodborne: The Old Hunters - Screenshot 3
Nie wszystkie schody posiadają balustrady. Skupienie i rozwaga mile widziane.

Studio FromSoftware początkowo planowało wydanie dwóch rozszerzeń do Bloodborne. Z artystycznego punktu widzenia, decyzja o połączeniu ich w jedną całość okazała się strzałem w dziesiątkę. Dzięki temu The Old Hunters jest dodatkiem niezwykle bogatym, oferującym obszerne lokacje i będącym źródłem fantastycznego wyzwania. Na Koszmar Tropiciela składa się wszystko to, za co pokochaliśmy mroczną przygodę w Yharnam. To kilka, a nawet kilkanaście godzin soulslike’a w najlepszym wydaniu, po którym podstawowa zawartość gry może wydać się wam dziwnie łatwa. Występujący tu bossowie to, poza jednym niechlubnym wyjątkiem, gatunkowa topka. Innsmouth prawdopodobnie już nigdy nie załapie się na lepszą adaptację, a oceaniczni Przedwieczni nie doczekają się lepszego potomka.


The Old Hunters to must-play nie tylko dla sympatyków soulslike’ów, ale również dla wszystkich fanów horroru. Tytułowi Tropiciele brutalnie zweryfikują wasze umiejętności, a bestialskie oblicza przepoczwarzonych kreatur mogą śnić się wam po nocach. Jeżeli tylko pragniecie rozszerzyć swoje doświadczenie z uniwersum Bloodborne i niestraszne wam nowe wyzwanie, niech Koszmar Tropiciela stanie się i waszym. Nie pożałujecie.

Bloodborne: The Old Hunters - Must-Play